
Informatyka jako odskocznia
No dobra, od czego by tutaj zacząć 🙁
Firma działa nieprzerwanie od 2019 roku, do tej pory możemy poszczycić się ZzzzZZZzzzZZZ.
Dobra bo zaczynam trochę przynudzać, dla mnie IT jest pasją, doszukiwaniem się problemów, wyobrażaniem sobie miliona scenariuszy, które nigdy nie nastąpią, nocnym przesiadywaniem nad pędzącymi paskami postępu podczas kopiowania danych, to setki odebranych powiadomień o wykonanej kopii bezpieczeństwa, to moje życie.
Praca w zasadzie jak każda inna 🙂
Z tą rożnicą, że ja chyba nie mógłbym już robić czegoś innego. I nie chodzi tutaj o prowadzenie własnego biznesu, co jak wiemy jest najbardziej ekstremalnym sportem wykonywanym w Polsce.
A pracowałem już w wielu miejscach.
Niektórzy znają mnie młodzieńczych lat gdzie nabijałem na kasie i pytałem czy frytki do tego ? Jeszcze innym na nocnej zmianie przypominam granie w hokeja mopami do podłogi. Możecie nawet sprzedałem wam nowy samochód z salonu ? Mam nadzieję, że nadal wam dobrze służy 🙂 Przez jakiś czas doradzałem Wam nawet w wyborze taryfy u operatora i mówiłem, że karta jest tańsza ale abonament daje stabilizację. Potem przyszedł mały kryzys…i szparagi…o tego to nie zapomnę do końca życia, ale udało się to przetrwać.
A potem przyszło objawienie – IT
W zasadzie to od małego uwielbiałem coś rozbierać, zegarki które nigdy nie doczekały się złożenia, zabawki, klocki pewnej Duńskiej firmy, mama mówiła że ludziki nigdy nie mają tych żółtych rączek ^^ no i tak mi zostało….z tą różnicą, że teraz składam to z powrotem w całość.
Pewnego dnia udało się ! Dostałem akceptację na staż do firmy informatycznej, o matko ale się cieszyłem, mało człowiek wiedział jeszcze wtedy o stażu.
Ale….po zaparzeniu setek kaw, wysłaniu wszystkich listów, przemopowaniu wielu metrów kwadratowych…nie miałem co robić, więc zacząłem wkurzać swoich opiekunów. Zanim osądzicie mnie jako wkurzającego typu to było to “ciekawskie wkurzanie”
“Dlaczego tak robisz?”, “ło masz połączenie zdalne?!” “ej a czemu robisz w ten spośób”, “a jak to działa?” “ło pójdziemy do serwerowni?!” to były codzienne pytania jakich słuchać musieli moi współlokatorzy na serwisie, przyznam że i tak byli bardzo wyrozumiali, aż wreszcie padło “młody, nie zawracaj mi gitary i weź sobie coś ogarnij”.
Pamiętam to jak dziś, pierwsze zadanie ! – wymiana CD-Romu w stacjonarce ^^.
Potem już poszło od rozkręcania prostych rzeczy przez lutowanie, potem wgrywanie oprogramowania, robienie kopii bezpieczeństwa, montaż róuterów…i tak się rozkręciło ze po paru miesiącach mogłem samodzielnie pracować bez nadzoru.
Lata mijały, doświadczenie rosło, a świetna atmosfera na serwisie powodowała, że chętnie człowiek przychodził do pracy, ale z czasem rosną własne wymagania, apetyt na coś więcej, na coś innego.
i tak od 2019 roku pod własną banderą rozwiązuje problemy z działu IT
Od tego czasu pozyskaliśmy kilkunastu klientów, mniejszych i większych. Wszystkie umowy mamy sukcesywnie przedłużane, jasne nie jesteśmy bez wad…..terminowość czasem nam uciekaaaaaa…..ale walczymy z tym!
Poniżej zamieszczamy listę firm którym pomagamy walczyć z codziennym trudem IT.
Mamy nadzieję, że nasza solidna praca, dobre słowo od naszych klientów zachęci Państwa do dołączania w ich szeregi.